Wakacje „all inclusive” na diecie – zagrożenie czy szansa? cz.1

Niebawem sezon wakacyjny będzie już w pełni. Dla tych, którzy są właśnie na diecie jest to nie lada wyzwanie. Z jednej strony nikt nie chce odpoczywać, stawiając sobie ciągłe zakazy. Z drugiej strony, taki wyjazd kończy się nawet przyrostem masy ciała 6 kg w tydzień (przykład z mojego gabinetu dietetycznego!). Jak to wszystko pogodzić, by nie mieć wyrzutów sumienia, a jednak odpocząć od codzienności?

Opowiem Wam, co zaobserwowałam na wakacjach, z których wróciłam kilka tygodni temu. Byłam z 3-letnim synem i moim mężem na standardowym „all inclusive” w Grecji. Moim celem nie była redukcja masy ciała, więc nie rezygnowałam z wszystkich greckich smakołyków (uwielbiam kuchnię śródziemnomorską). Robiłam wszystko, by nie przytyć. I (prawie) się udało! Po powrocie waga pokazała 0,5 kg więcej. Dla nikogo nie powinien być to powód do zmartwień. Wzrost masy ciała po podróży, zwłaszcza samolotem, ale też zmianie klimatu oraz czasu lokalnego wzrost masy ciała rzędu 0,5-1 kg to coś zupełnie naturalnego. Najczęściej wiąże się z tzw. zatrzymaniem wody metabolicznej w organizmie. Przez kilka dni powrotu do codziennego rytmu pracy wszystko naturalnie się normalizuje. Żeby przytyć więcej niż 1 kg trzeba się naprawdę trochę postarać!

Największe zagrożenie na takich wyjazdach to stół szwedzki. Jak poskromić swojego wewnętrznego łasucha?

Tutaj za przykład podam Wam swojego niespełna 3-letniego synka Emila. Mianowicie Emil, gdy tylko pierwszy raz wszedł na stołówkę chciał nakładać wszystko po kolei. A że jest bardzo uparty, to nawet już nie próbowałam z nim negocjować – w końcu są wakacje… Gdy tylko zasiadał do stołu, próbował tego co nałożył sobie na talerz. Okazało się, że niemal nic nie zjadł. Choć jest tak mały, ma już wyuczony system wewnętrznej kontroli apetytu. Coś, czego wiele osób dorosłych kompletnie nie posiada i daje dojść do głosu swojemu wewnętrznemu dziecku.

emil je

Co to jest wewnętrzna kontrola apetytu? Oznacza to wsłuchiwanie się w sygnały wysyłane z wewnątrz ciała. Uczucie pełności w żołądku i przypływ energii, gdy jest się sytym, a burczenie brzucha, rozkojarzenie, ssanie, a czasami nawet drżenie rąk i ból głowy, gdy jest się głodnym. Kontrola wewnętrzna sprawia, że możemy czerpać z posiłków przyjemność, wyzbyć się poczucia winy i zachować smukłą sylwetkę. Tymczasem wielu dorosłych kieruje się głównie sygnałami pochodzącymi z zewnątrz, czyli widok jedzenia, zapach, okoliczności, inni ludzie namawiający do jedzenia lub jedzący w naszym towarzystwie.

stołówka

Inna kwestia to mylne pojęcie związane z uczuciem sytości. Często sytość bywa utożsamiana z przejedzeniem. Aby nasycić swój organizm wystarczy wypełnić żołądek w 80%, a nie w 100%! Trudno to oczywiście zmierzyć, ale trenując wsłuchiwanie się w swoje ciało, jest to możliwe. Druga opcja, to obserwowanie swoich odczuć i reakcji po zjedzonym posiłku. Żywność powinna dostarczać nam energii, sprawiać, że mamy więcej siły i chęci do działania, po prostu powinna nas odżywiać.

Gdy po posiłku czujemy się ociężali, chce nam się spać, nie mamy na nic ochoty – to nie może być odżywczy posiłek. I tutaj znowu powiem Wam, jak zachowywał się mój syn w kolejnych dniach wczasów. Wybierał już tylko to, co lubił i znał. Osobiście wolałam żeby próbował nowych smaków, ale nie chciałam zaburzać w nim tego, co w przyszłości będzie najcenniejsze. Słuchanie sygnałów, jakie wysyła ciało, to najlepszy sposób, by nie przytyć na wakacjach.

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s